Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Marcin  Herman
29.03.2023 12:00

Prztyczek w chiński nos?

Eksperci różnie komentują zapowiedź Putina o rozmieszczeniu taktycznej broni jądrowej na Białorusi. Mówi się, że to blef, by zastraszyć Zachód. Albo że Putin rzeczywiście chce eskalować konflikt. Albo że to próba rozmieszczenia dodatkowych wojsk rosyjskich na Białorusi, by lepiej kontrolować Łukaszenkę i jego poddanych.

Rozmieszczenia taktycznej broni atomowej nie ma co się bać, tylko robić swoje. Zresztą pewnie jest i tak w Kaliningradzie. Najciekawsze w tym wszystkim jest to, że Putin powiedział to po wyjeździe z Moskwy niby wielkiego przyjaciela przewodniczącego ChRL Xi Jinpinga. We wszystkim się zgadzają – jest tylko jedna sprawa dzieląca Moskwę i Pekin. Chiny stanowczo nie chcą rozprzestrzeniania i użycia broni jądrowej. Same mają za miedzą trzy atomowe kraje, z USA też nie mogą tu rywalizować. Xi Jinping na koniec wizyty podpisał nawet z Putinem oświadczenie przeciwko użyciu i rozprzestrzenianiu broni atomowej. A tymczasem rosyjski satrapa pokazał, że ma je za nic. Jest to znak, że nie uzyskał od Chin tego, co chciał. Oświadczenie Putina to więc eskalacja nie tylko wobec Ukrainy i NATO, ale też wobec Chin.

Autor jest dziennikarzem TV Biełsat

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE