Co się zmieniło w tym czasie? Można powiedzieć: wszystko. Krok po kroku likwidowana jest demokracja, za czym idzie likwidacja polskiego państwa. To nie czas na stanie z boku, a prezydent Duda zacytował w tym kontekście słowa śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który chciał, „aby zwyciężała uczciwość, a nie cynizm i draństwo”. I to jest stawka tych wyborów. Gdy patrzyłem na spontaniczność tłumów na konwencji Karola Nawrockiego, a wcześniej na jeden wielki krzyk na rynku w czasie debaty w Końskich, przypomniały mi się słowa marszałka Piłsudskiego, że „w sercach szlachetnych nieszczęście i poniżenie kraju jest zawsze źródłem patriotyzmu”. To on budzi się dziś w nas na tak ogromną skalę, że może zniszczyć dynamikę innego procesu – instalowania w Polsce „demokracji walczącej”, czyli antypolskiej dyktatury, która w ciągu kilku tygodni z groźnej stała się przede wszystkim sztuczna i groteskowa.
Prezydent kontra cynizm i draństwo
Gdy ponad rok temu z Katarzyną Gójską i Tomaszem Sakiewiczem przeprowadzaliśmy wywiad z Andrzejem Dudą, prezydent mówił nam nie do druku, że jako głowa państwa raczej nie będzie bezpośrednio brał udziału w kampanii wyborczej kandydata obozu niepodległościowego.