Szwecja ma najkrótszy staż, obok Finlandii i Austrii, w dawnej Piętnastce czyli Starej Unii – jest w UE dłużej od Polski raptem o 9 lat. Priorytety Sztokholmu z jednej strony są godne poparcia przez nasz kraj, a z drugiej mogą stwarzać dla Polski ryzyko. To świetnie, że nasi sąsiedzi przez morze obiecują „dalsze wsparcie gospodarcze i wojskowe dla Ukrainy, a także wsparcie dla drogi Ukrainy do UE”. Dobrze również, że Sztokholm będzie wspierał „warunki dla zdrowej i otwartej gospodarki opartej na wolnej konkurencji” – to szansa dla Polski blokowanej przez Niemcy i Francję, zwłaszcza w zakresie swobody działania naszych firm w tych dwóch największych krajach UE. Jednak jeśli Szwedzi mówią o „wolnej od kopalin przyszłości”, to znaczy, że w sprawach polskich kopalń węgla będziemy ze Sztokholmem po dwóch różnych stronach barykady. Zapewne czwarty priorytet Szwecji – „praworządność” – też może być interpretowany na naszą niekorzyść.