Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę

Pozytywna niepewność

Po wyborach parlamentarnych na Ukrainie prezydent będzie dysponował bezwzględną większością w Radzie Najwyższej. Jest tak w sytuacji, kiedy poprzedni model polityki, w tym polityki zagranicznej, co najmniej wyczerpał zdolność osiągania sukcesów. Ukraina Poroszenki, zorientowana na Niemcy, lekceważyła znaczenie Polski, uważając, że Berlin zapewni jej sukces na kierunku integracji europejskiej. I otrzymała wszystko, co było do ugrania: stowarzyszenie z UE, pogłębioną strefę wolnego handlu i ruch bezwizowy.

Dziś więcej ugrać nie może. Jeśli nowe władze ukraińskie będą rozsądne, to uznają, że dalsze zbliżenie z Zachodem musi się odbywać we współpracy na kierunku środkowo-europejskim, czyli we współpracy z Polską, państwami bałtyckimi i Rumunią, jak również transatlantyckim, czyli USA i Kanadą. Przy założeniu takiej kalkulacji Kijowa istnieją szanse na nowe rozdanie w relacjach polsko ukraińskich. To szanse, lecz nie pewność. Niegdyś Hryhorij Nemyria, wicepremier ds. współpracy euroatlantyckiej w rządzie Julii Tymoszenko, komentując sytuację przedwyborczą na Ukrainie, stwierdził, że odczuwa pozytywną niepewność. Sformułowanie to dobrze opisuje polską perspektywę.

 

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej