Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Igor Szczęsnowicz,
02.04.2019 11:00

Powtórka z historii

Jak Państwo zapewne wiedzą, w latach 30. XX w. Adolfa Hitlera nazywano na Kremlu „lodołamaczem rewolucji”. Kalkulacja Józefa Stalina była prosta i niepozbawiona logiki. Oto Hitler podpali Europę, wszyscy wezmą się za łby i solidnie osłabią, a w pewnym momencie do akcji wkroczą Sowieci. Miało się to wszystko skończyć przyłączeniem krajów Starego Kontynentu do Związku Sowieckiego, czyli ogólną rzezią, morzem nowych łagrów i setkami nowych Katyni.

Na szczęście nie udało się, choć było blisko. Dzisiaj czasy się zmieniły, ale Rosja wciąż pozostaje ta sama. Wydaje się również, że dzisiejszy gospodarz Kremla może mieć podobne plany. Dlatego mrożą dzisiaj krew w żyłach takie publicystyczne teksty Emmanuela Macrona, jak ten o nowej drodze dla Europy, czy dosyć wyraźne sygnały płynące z UE o tym, że absolutnie nie po drodze jest Unii z USA. Jak również te o stworzeniu europejskiej armii poza NATO. Słysząc każdego tego typu newsa, Włodzimierz Putin zaciera ręce. Hitler nie podołał zadaniu, to może Macron albo Frans Timmermans dadzą radę?

 

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane