Niektórzy w NATO dziwili się, gdy w 2016 r. polski rząd wyszedł z inicjatywą trójkąta polsko-rumuńsko-tureckiego, który wzmacniałby wschodnią flankę Sojuszu. Historia przyznała Polsce rację i w tej sprawie. Dodajmy, że byliśmy pierwszym krajem UE i NATO, który dokonał zakupu tureckich dronów bojowych Bayraktar rok wcześniej, nim okazały się one skuteczną bronią przeciwko Rosjanom podczas wojny na Ukrainie.
Może to i paradoks, ale jakże charakterystyczny, że polski obywatel musi brać paszport, aby przyjechać do Wielkiej Brytanii, ale do Turcji może wjechać, posługując się dowodem osobistym. Polska i Turcja to regionalne potęgi, które wiedzą, że ich współpraca jest korzystna dla obu stron. Są między nami różnice zdań, ale Warszawa i Ankara wiedzą, że mądrze jest stawiać na to, co łączy. Ta współpraca wzmacnia nas także w kontekście pozycji obu krajów w wymiarze europejskim i atlantyckim.