Okazuje się, że wśród licznych grup zawodowych i społecznych, którym lider trzynastogrudniowej koalicji najpierw sporo naobiecywał (ktoś jeszcze pamięta sto konkretów?), a później odesłał z kwitkiem, znaleźli się również nauczyciele. PAP w likwidacji podała niedawno, że nauczyciele zostaną bez podwyżek. Zdaniem Ministerstwa Edukacji Narodowej to decyzja Rady Ministrów, nie resortu edukacji. Sytuacją poirytowany jest nawet Związek Nauczycielstwa Polskiego, który na ogół w stonowany sposób reaguje na niedotrzymane obietnice liberalno-postkomunistycznej ekipy. Władza trzyma w zamrażarce ZNP-owski projekt nowelizacji Karty nauczyciela, czyli „Godne płace i wysoki prestiż nauczycieli”. Związkowcy od Zygmunta Broniarza na koniec sierpnia zapowiedzieli protest pod Kancelarią Prezesa Rady Ministrów. Podobno przyszykowali już transparent: „Politycy do tablicy! Godne płace: Dotrzymajcie słowa!”. A jak odpowie im pan premier? Najpewniej tak jak w cytacie otwierającym niniejszy komentarz.