Gdy przychodzi robić zwykłą, codzienną politykę, to wychodzi, że najczęściej jest to grupa rekonstrukcyjna braci Dalton z komiksów o Lucky Luke’u. Tym razem PO postanowiła pohandlować Unią Europejską. Zamiast trzymać się własnego, twardego kursu, w sprawie wspólnoty europejskiej postanowiła sugerować, że bliżej jej do Grzegorza Brauna i Roberta Winnickiego. Oczywiście nie wynikało to z poglądów. Dla nich wartości europejskie są jedynie fasadą, a obecna antyunijność – tylko mądrością etapu. Jedyne bowiem, co się nie zmienia, to nienawiść do PiS. To sprawia, że za każdym razem wiadomo, jak liderzy PO się zachowają. Tak było z 500+, gdy byli przeciwko, i tak jest też z Funduszem Odbudowy. Pierwszy kazus niczego ich nie nauczył. Czekam na następną zimę. Jeśli PiS nakaże nam ustawą nosić czapki, to posłowie PO odmrożą sobie uszy.
PO odmrozi sobie uszy
Dzieci. Inaczej nie można określić polityków Platformy Obywatelskiej. Borys Budka i spółka roszczą sobie prawo do tego, aby rozgrywać światowe gambity. Wiedzą, co myśli sobie Władimir Putin, a także co uważają przywódcy USA. Mają zawsze pełne gęby frazesów o tym, co kto powinien. Wkoło słowa, słowa, słowa…