W Polsce ma działać cała siatka chińskiego wywiadu zbudowana przez Chińczyka X, przy którym zatrzymany Weijing W. to płotka. X mieszka w naszym kraju od początku lat 90. Oficjalnie jest biznesmenem z szerokimi kontaktani w biznesie i w polityce. Zna przedstawicieli każdej partii, wpływowych prezesów spółek prywatnych, jak również kontrolowanych przez skarb państwa. To właśnie oni, świadomie lub nie, mają mu od lat przekazywać ważne informacje. Akcje X spadły po ostatniej zmianie chińskiego ambasadora w Warszawie. Jak to jednak możliwe, że chińscy szpiedzy hulają po Polsce, a służby tylko temu się przyglądają? Czyżby chodziło o nazwiska osób, które są z X w zażyłych kontaktach?
Pekińska siatka w Polsce
Chińczycy poważnie zagrażają bezpieczeństwu RP. Moi informatorzy biją na alarm. Zatrzymanie dyrektora Huaweia i kpt. Piotra D. to wierzchołek góry lodowej.