Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Adrian Stankowski,
02.11.2018 14:00

Pawła sen o Warszawie

To już drugi Dzień Zaduszny, który Paweł Zarzeczny obchodzi po drugiej stronie. Nie był święty, ale za esencję życia uznał kontakt z ludźmi, często bardzo „nieświętymi”. W Telewizji Republika prowadził program, w którym sam rozmawiał z dzwoniącymi telewidzami. Taki format wymaga od prowadzącego klasy mistrzowskiej, bo nigdy nie da się przewidzieć, kto i z jakim problemem zadzwoni.

Paweł jednak był autentycznie zainteresowany tym, co ma do powiedzenia tzw. zwykły człowiek: piekarz, kibic, bezdomny. Naprawdę ciekawiło Go, jaka jest ich opinia, czego się obawiają, jakie są ich marzenia. Umiał rozmawiać szczerze i bez najmniejszego poczucia wyższości. Autentyczność była także głównym kryterium oceny innych ludzi i nieistotne, czy dotyczyło to ważnych polityków czy kolegów z redakcji. Pewnie dlatego tak kochał kibiców śpiewających „Sen o Warszawie”.

 

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane