Pierwsi byli kibice Śląska Wrocław, później fala upamiętnień rozlała się dosłownie po całej Polsce. Paradoksalnie po latach, w których Żołnierze Wyklęci zadomowili się już nie tylko na kartach opracowań historycznych, ale także w szeroko rozumianej kulturze masowej, przyszedł ponownie czas na większe nasze zaangażowanie w dzieło ich upamiętniania.
Polityka obecnej władzy nie jest przychylna postawom patriotycznym i polskim bohaterom. Są konsekwentnie usuwani ze szkolnych podręczników i muzealnych wystaw. Są nowe priorytety i nowi bohaterowie przewidziani do masowej promocji. W tym gronie nie ma miejsca na postaci rozpoznawalne na całym świecie, jak chociażby święci o. Maksymilian Kolbe czy Jan Paweł II. Okazuje się, że w Muzeum II Wojny Światowej nie ma miejsca na należyte wyeksponowanie błogosławionej rodziny Ulmów, symbolizującej wszystkich Polaków ratujących z narażeniem życia Żydów przed niemiecką zagładą. Rugowana jest pamięć o takich postaciach jak rotmistrz Witold Pilecki czy Danuta Siedzikówna „Inka”, którzy w ostatnich latach stali się ikonami pokolenia Żołnierzy Wyklętych.
Dlatego właśnie oni stali się w tym roku patronami Biegu Tropem Wilczym, który odbędzie się pomimo licznych przeszkód w wielu miejscach Polski. Przykład życia Rotmistrza i „Inki” uczy nas wierności wartościom, w których byliśmy jako Polacy przez pokolenia wychowywani. Obecnie widzimy, że nie jest to łatwe. Duchowej spuściźnie, jaką pozostawili po sobie, chrześcijańskim wartościom, w których wzrastali w miłości do Boga i ojczyzny, wytoczono bezpardonową walkę. Wpatrując się w „Inkę” i Rotmistrza, w pokolenie Żołnierzy Wyklętych, my też powinniśmy dzisiaj dawać świadectwo niezłomności i wierności wartościom. Dlatego serdecznie zapraszam do włączenia się w uroczystości, które w tych dniach będą upamiętniać bohaterów. Organizowanych – dodajmy – wysiłkiem IPN i innych społecznych organizacji.