Antypolski Belg pewnie ma rację, gdy mówi do „króla Europy”, że miał swoje pięć minut, które właśnie minęło. Tyle że właściwie to samo mówił przed rokiem szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker w obecności Tuska, równie lekceważąco wobec niego stwierdzając, że jego stanowisko jest w UE zupełnie niepotrzebne. Charakterystyczne, że oba wystąpienia, całkowicie niszczące rzekomy autorytet i międzynarodową pozycję pana Donalda, w zasadzie zostały w Polsce przemilczane przez te same media, które cztery lata temu wciskały nam narrację o „prezydencie Europy”. A swoją drogą, można – i słusznie – nie znosić Verhofstadta, ale trudno odmówić mu racji, gdy mówi, że Tusk był twarzą brexitu czy że współodpowiada za klęskę polityki imigracyjnej UE. Dodajmy: współodpowiada razem z tymże Verhofstadtem.