Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Ryszard Czarnecki,
27.10.2018 07:47

Pac i pałac, czyli Guy i Donald

Seans lekceważenia i bezlitosna połajanka, którą w tym tygodniu zafundował w Parlamencie Europejskim lider liberałów Guy Verhofstadt szefowi Rady Europejskiej Donaldowi Tuskowi, z jednej strony świadczą o słabiutkiej pozycji byłego szefa PO w unijnym establishmencie, a z drugiej są zwykłą kłótnią w rodzinie. Polskie porzekadło z XVIII w. „Wart Pac pałaca, a pałac Paca” pasuje tu jak ulał.

Antypolski Belg pewnie ma rację, gdy mówi do „króla Europy”, że miał swoje pięć minut, które właśnie minęło. Tyle że właściwie to samo mówił przed rokiem szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker w obecności Tuska, równie lekceważąco wobec niego stwierdzając, że jego stanowisko jest w UE zupełnie niepotrzebne. Charakterystyczne, że oba wystąpienia, całkowicie niszczące rzekomy autorytet i międzynarodową pozycję pana Donalda, w zasadzie zostały w Polsce przemilczane przez te same media, które cztery lata temu wciskały nam narrację o „prezydencie Europy”. A swoją drogą, można – i słusznie – nie znosić Verhofstadta, ale trudno odmówić mu racji, gdy mówi, że Tusk był twarzą brexitu czy że współodpowiada za klęskę polityki imigracyjnej UE. Dodajmy: współodpowiada razem z tymże Verhofstadtem.

 

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane