Co więcej, łukaszyści założyli nawet stronę internetową, która dokumentuje rzekome przypadki zbrodni Polski i Litwy na uchodźcach. Wszystko podparte jest lejącą się zewsząd reżimową propagandą, uderzającą w białoruskich sąsiadów. W niej Polacy określani są mianem łajdaków, którzy znęcają się nad biednymi uchodźcami. Naszymi pomagierami są Litwini, a cała operacja sterowana jest, wiadomo – z Waszyngtonu. Jednocześnie Łukaszenka liczy na reset w stosunkach z Polską w przypadku objęcia rządów przez obecną opozycję. Z tego, co mówi sam dyktator, w Mińsku butelki z szampanem strzelają nieprzerwanie od 15 października, czyli dnia wyborów w Polsce. Miński wąsacz liczy teraz na podobne zmiany władzy w sąsiednich krajach. Wtedy nielegalni imigranci zaleją Polskę, Litwę, Łotwę. A Łukaszenka przestanie widzieć trupy na granicach.
Omamy Łukaszenki
Białoruskiemu dyktatorowi chyba nie wszystkie amerykańskie zwyczaje przeszkadzają. Wzorem obchodzonej dziś halloweenowej maskarady zaczął wszędzie widzieć trupy. Najwięcej – na białoruskich rubieżach, ponownie oskarżając Polskę, Litwę oraz Łotwę, a konkretnie obecne władze tych krajów, o zbrodnicze praktyki wobec imigrantów, próbujących przedostać się dalej do Europy.