Kto wie, może należałoby tak uzdolnioną młodzież wysłać na granicę z Białorusią, żeby budowała antyczołgowe zasieki, skoro tak dobrze radzi już sobie w walkach w miejskim terenie. Gorzkie żarty na bok. Aktor Redbad Klynstra-Komarnicki, który jechał z synem na badanie krwi i miał nieszczęście wdepnąć w „klimatyczny korek”, pytał dramatycznie na X: „Czy protesty tego typu zawsze muszą dotykać zwykłych ludzi?”. Szanowny Panie, dokładnie tak. Zwykli zjadacze chleba dostali się między młot a kowadło.
Z jednej strony brukselskie elity i globalna oligarchia wciąż bardziej wymuszają na nas zaciskanie pasa, choć same żyją w coraz większych luksusach, z drugiej klimatyczni aktywiści robią, co chcą, bo kasa na mandaty zawsze się znajdzie z grantów i zbiórek. Jesteśmy w ciemnym dole. Chyba że ktoś się... zezłości.