Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Michał Kuź
28.04.2026 09:30

Oddajemy pole Berlinowi

Nawet komentatorzy, którzy nie są klasycznymi „tuskożercami”, stracili w sobotę cierpliwość.

Tuż po tym, jak Donald Tusk zaczął obcesowo podważać lojalność sojuszniczą USA, Niemcy jakby w pełnej koordynacji wykonały ruch dokładnie odwrotny. Potwierdziły przywiązanie do relacji transatlantyckich, wydały przełomowe dokumenty strategiczne i zadeklarowały pomoc w rozminowywaniu cieśniny Ormuz. Innymi słowy: dyplomatycznie oddajemy zachodnim partnerom pole i wycofujemy się z roli kluczowego sojusznika USA w regionie. Ktoś mógłby powiedzieć, że obóz prezydencki mógł zrobić więcej – zintensyfikować kontakty, przejąć inicjatywę od sceptycznego wobec USA rządu. Być może. Znamienne jest to, że prof. Sławomir Cenckiewicz, odchodząc z BBN, powiedział, że będzie teraz walczyć o odsunięcie Tuska od władzy metodami politycznymi. Myślę, że zrozumiał, co jest ważniejsze. Jak zauważył Maciej Kożuszek, można tworzyć rozmaite strategie, nawet śnić o bombie atomowej jak Albert Świdziński, ale dopóki szefem rządu jest Donald Tusk, dopóty cała nasza polityka zagraniczna będzie jedynie przypisem do działań Berlina.

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE