Trzeba odtworzyć nową światową architekturę bezpieczeństwa. Punktem zwrotnym musi być wyparcie Rosji z Ukrainy. Po wojnie trzeba zachować poziom izolacji Federacji Rosyjskiej, który uniemożliwi jej odtworzenie potencjału do kolejnej agresji. Sankcje będzie można zdjąć tylko wtedy, gdy stan polityczny Rosji zapewni pokój chociaż na kilka dekad. Przywrócenie światowej równowagi musi zacząć się od Europy Środkowej. Gwarancją pokoju w tej części świata jest stała obecność militarna USA i budowa więzi militarnych oraz ekonomicznych Trójmorza, ale sięgających aż po Gruzję, a może Armenię i Azerbejdżan.
W tej układance problemem jest nie tylko Rosja, lecz są nim także Niemcy. Berlin zachowuje się tak, jakby chciał cofnąć czas. Dominacja niemiecka w Europie jest możliwa tylko przy współpracy z Moskwą. Zerwanie tych więzi to dla obu stron przerwanie życiodajnych arterii. Berlin nie da rady wrócić do tego, co było przed 24 lutego, ale jeszcze tego nie wie i na pewno nie potrafi się z tym pogodzić. Im szybciej sobie to uświadomi, tym prędzej będzie można odbudować światowy ład. Pytanie, jak do tego doprowadzić?
Podstawowym krokiem jest zmiana relacji wewnątrz UE. Trzeba myśleć o roli, jaką w tych relacjach ma odgrywać polityka bezpieczeństwa. Wkrótce Polska będzie dysponować najsilniejszą armią w tej organizacji. Nasz kraj może we współpracy z USA takie bezpieczeństwo Unii zapewnić. UE musi więc podpisać umowę partnerską z NATO lub tylko z USA o współpracy w tej sprawie. Miejscem koordynacji współpracy europejskiego bezpieczeństwa powinna stać się Warszawa. To będzie drugie ramię Unii. I jest to jedyne logiczne rozwiązanie, żeby nie tworzyć konkurencji dla NATO. Nową architekturą bezpieczeństwa trzeba objąć Amerykę Północną i Europę. Powinno to też wymusić współpracę w kluczowych kwestiach, od których zależy bezpieczeństwo obu kontynentów, przede wszystkim w energetyce, informatyce i logistyce. W tych sprawach trzeba zmniejszać bariery. To musi być nowy projekt wolnego świata: integracja dla bezpieczeństwa.