Zwykle to USA w historii były bardziej jastrzębiami niż Europa, teraz sytuacja się odwraca. Z czego to wynika? Hipotez jest wiele. Na przykład taka, że USA nie chcą za bardzo i za szybko pokonać Rosji, żeby się nie rozpadła. A Europa, zwłaszcza północna, po dekadach wreszcie rozpoznała egzystencjalne zagrożenie rosyjskie. Inna hipoteza to taka, że Amerykanie uważają, iż i tak wiele pomagają Ukrainie, i oczekują większego wkładu od sojuszników europejskich. Nie tylko w pomoc Ukrainie, ale w ogóle większych wydatków na obronność i bezpieczeństwo. Wojna na Ukrainie być może więc pomaga im osiągać cele, które stawiało przed sobą wiele kolejnych administracji USA. Tak czy inaczej, szkoda, że dopiero teraz ruszyła sprawa F-16 i innych zachodnich samolotów wielozadaniowych dla Ukrainy. Gdyby stało się to po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji, prawdopodobnie byłoby już po wojnie i cała Ukraina byłaby wolna.
Autor jest dziennikarzem TV Biełsat