Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Jacek Liziniewicz,
17.09.2020 18:09

Norki zmienne są...

Spokojnie przyglądam się dyskusji na temat projektu Ustawy o ochronie zwierząt i już po tygodniu mogę wyciągnąć pierwsze wnioski. Choćby taka Konfederacja wreszcie pokochała USA, przynajmniej w jakimś aspekcie.

Jak się bowiem okazało, amerykańskie fobie tej formacji nie obejmują norki amerykańskiej. To o tyle dziwne, że politycy Konfederacji wymyślają zagrożenie ze strony amerykańskiego biznesu, a nie potrafią dostrzec realnych strat, które powodują norki. No, ale dramatycznych wolt jest więcej. Oto Łukasz Warzecha, publicysta robiący dla futrzarskich mediów, lży PiS za to, że ten nie widzi w sprawie niemieckiego spisku. Wkład merytoryczny dostarczył mu jego szef, potentat branży Szczepan Wójcik, a pan Łukasz oczywiście niczego nie sprawdził. Co ciekawe, w 2018 roku, po sponsorowanej wycieczce do RFN, pisał, śmiejąc się z PiS: „Poziom antyniemieckich emocji urósł do granic absurdu. Zimna wojna z Niemcami to głupota. Elektorat dostaje opowieść o strasznych Niemcach”. Czy teraz mówi głupoty? Odpowiedzcie sobie Państwo sami. Na plus zmienił swoje zdanie za to Michał Karnowski z „Sieci”. „Przyznaję (i o tym publicznie mówiłem), że wobec pierwszego PiS-owskiego projektu Ustawy o ochronie zwierząt miałem wątpliwości. Po pierwsze, wydawał mi się tak wąski, że łatwo było mu postawić zarzut, iż jedynym jego celem jest likwidacja przemysłowej hodowli zwierząt futerkowych” – napisał na witrynie wPolityce.pl publicysta. Szczerze powiedziawszy, to projekt sprzed trzech lat wydawał mi się bardziej kompleksowy, ale w sumie może już trzeba zasunąć na to kurtynę milczenia. Taka dyscyplina u redaktora „Sieci” jednak pokazuje, że tym razem PiS rzeczywiście chce zrobić porządek ze śmierdzącym biznesem. Ale z ostatecznymi pochwałami trzeba poczekać. Dopóki nie zobaczę ustawy na biurku prezydenta Andrzeja Dudy, nie uwierzę w tę zmianę. A jeżeli w wyniku nacisków przekupionych dziennikarzy PiS znów zatrzyma się w pół kroku, stanie się dla mnie równie obrzydliwy jak silos ze zmielonymi odpadami poubojowymi, którymi karmi się norki.

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej