Charakter tych relacji jest obecnie analizowany przez organy ścigania. Nie ma jednak wątpliwości, że niektóre podmioty handlujące paliwami swój nielegalny proceder w czasach rządów PO-PSL mogły rozwijać dzięki wsparciu takich osób. A wymierne straty ponosiły państwowe spółki. W niektórych przypadkach ich pełne oszacowanie jest niemożliwe. Za to łatwo wskazać tych, którzy doprowadzili do takiego stanu rzeczy. Pytanie więc, kiedy zapukają do nich funkcjonariusze właściwych służb. Jak widać, w wypadku VAT-owskich przestępców zasada „no mercy” (nie ma litości) jest konsekwentnie realizowana.
„No mercy” dla vat przestępców
Do prokuratur i służb specjalnych trafia coraz więcej materiałów wskazujących na związki VAT-owskich przestępców z byłymi wysokimi rangą menedżerami kontrolowanych przez skarb państwa naftowych gigantów – Orlenu i Lotosu.