Przypomniałem sobie o tym po głośnej akcji niemieckiej policji w Osinowie Dolnym i „podwózce” na naszą stronę nielegalnych imigrantów. Praktyka inna, ale zasada ta sama, oparta na pruskim poczuciu buty i bezkarności. W takim klimacie Polska mierzy się z coraz większymi wyzwaniami społeczno-gospodarczymi. Tymczasem lewackim celebrytom i politykom tylko jedno w głowie: żeby było bardziej tęczowo. Niech kraj płonie od zwolnień grupowych, tuskowej drożyzny, niepokojów na granicy, niech Unia wprowadza porządki niekorzystne dla polskiego społeczeństwa, byle oni mogli w końcu sobie ideologicznie dogodzić. Elity III RP od dekad traktują nasz naród jak nawóz historii. Teraz znów to widać jak na dłoni. Ale zwornikiem tego tęczowo-liberalnego systemu jest Tusk. I miłośnicy pizzy z Jagodna.
Niech Polska płonie. Byle na tęczowo
Richard Butterwick w znakomitej książce „Światło i płomień” o przedrozbiorowej Rzeczpospolitej przypomniał, że pruskie wojska ośmielały się w tamtych czasach wjeżdżać na polskie terytorium i porywać polskich chłopów, którzy rzekomo uciekli Niemcom.