Cóż, skoro są, to niech będą, ale nie tak liczne. Niestety, kwestie obronności, razem z innymi dokonaniami rządu, zostały wrzucone przez szykującą się do objęcia władzy opozycję do worka z napisem „rozliczamy PiS” i oceniane tylko pod kątem politycznym, bez brania pod uwagę ich rzeczywistego wpływu na rozwój armii. Niezależnie od tego, kto za kilka tygodni będzie odpowiadał za politykę obronną, warto, by porzucił taki tok rozumowania i kontynuował proces, dzięki któremu w niedalekiej przyszłości Polska może posiadać najsilniejszą armię lądową w Europie. Coraz więcej krajów dostrzega, że jest to cel będący w naszym zasięgu. Czy warto więc zaprzepaścić taką szansę, która może długo się nie powtórzyć?