Niesamowite, że 37-latek wpadł dopiero po tym, jak daleki krewny oddał materiał genetyczny do genealogicznej bazy danych. Od kilku lat polskie służby uczą się korzystać z tego typu narzędzi przy wsparciu ekspertów od genetyki. Podejrzany założył po zabójstwie rodzinę – ma żonę, dwójkę dzieci; nie był notowany, unikał jakichkolwiek kontaktów ze stróżami prawa. Konto Michała S. na Facebooku od czasu zatrzymania dosłownie płonie od komentarzy. Ilu jest bezkarnych przestępców wśród nas?
Jak można normalnie żyć z piętnem ogromnej zbrodni i okłamywać wszystkich wokół? Czy wsparcie genetyki umożliwi rozwikłanie wielu kryminalnych zagadek sprzed lat? Służby, zatrzymując podejrzanego o zbrodnię z 2011 r., dały wyraźny sygnał bandytom, mówiąc: „idziemy po was”. Oby nie był to tylko przypadek i jednorazowy łut szczęścia.