Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Marcin Herman,
17.01.2020 18:00

Nerwowo na Kremlu

Tego samego dnia, gdy Władimir Putin doznał „ustrojowego ADHD” (w kilka godzin zapowiedział wzmocnienie w konstytucji funkcji premiera kosztem prezydenta, zwolnił premiera Dmitrija Miedwiediewa i wskazał nowego, Michaiła Miszustina, którego sami Rosjanie nie za bardzo kojarzą), ukazał się sondaż Centrum Lewady.

Wynika z niego, że gdyby wybory odbyły się dziś, na Putina zagłosowałoby 38 proc. Rosjan. Zakładając, że część respondentów, jak to w Rosji, boi się przyznać do swoich poglądów, to pewnie poparcie jest mniejsze, słowem – mizerne. Nie żeby Putin bał się wyborów, przecież w Rosji liczy się to, kto liczy głosy. Szkopuł w tym, że aby w 2024 r. ponownie zostać prezydentem, musiałby dodać do konstytucji możliwość kandydowania po raz trzeci z rzędu. Widocznie uznał, że nie będzie to łatwo przeforsować i mniej ryzykowne będzie rządzenie z tylnego siedzenia. Jednak i ten manewr jest ryzykowny. Gwałtowne przesunięcia w putinowskim systemie (z funkcji z powodu „czasowej niezdolności” ustąpił także jego protegowany, prezydent Czeczenii Ramzan Kadyrow) mogą pociągnąć za sobą zupełnie niespodziewane konsekwencje.

 

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE