Ale historia to trwające długo procesy, zdążymy. Co z CPK, skoro nikt myślący nie ma wątpliwości, że to ważna inwestycja? Może lepiej nie gadać, że rezygnujemy, tylko konsekwentnie sabotować robotę, jak niegdyś z gazoportem w Świnoujściu? A ta aborcja, o którą Julki się darły, że PiS ma „wygwiazdkować”? Dobrze, że się darły, pomogły nam zdobyć władzę, coś tam dostaną, ale nikt ich poważnie traktować nie będzie, same niech wygwiazdkują, bo tu gadają poważni ludzie. Ale jest jedna instytucja, którą trzeba zlikwidować natychmiast, na początku, bo jest egzystencjonalnym zagrożeniem dla planów, z którymi idziemy po władzę: Centralne Biuro Antykorupcyjne. Tam nie wystarczy zmienić kierownictwa, bo ono wszystkich nie wyrzuci. A co, jeśli uchowa się np. jeden uczciwy funkcjonariusz? Potem okaże się, że było o tego jednego za dużo. Won! To jest najbardziej pilna sprawa dla nowej władzy.
Najpierw CBA, bo koszula bliższa ciału
IPN – wiadomo, trzeba będzie zlikwidować, bo skoro przywracamy uprzywilejowane emerytury esbekom, to lepiej niech młodzież nie czyta, czym zajmowali się ci esbecy, oj nie. No i o PZPR też niech nic nie wie, bo jej wyjdzie, że Czarzasty to jeden z ojców naszej… podległości.