Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Piotr  Lisiewicz
23.01.2023 07:00

Najlepszy przyjaciel

Patrzyłby poważnym wzrokiem, zawieszałby głos, że niby zbiera myśli. Bo nikt bardziej niż on nie chce pomóc, tylko nie w taki głupi sposób. Uwierzcie mi! Robiłby groźne oczy, że on na pewno nie poważy się zaszkodzić Polsce. Złośliwie, na luzie, docinałby tym, którzy go atakują, bo mają prymitywne interesy. Tłumaczyłby, że ta sprawa nie może podzielić ludzi dobrej woli, bo trzeba zniszczyć PiS, najgorsze zło.

Potem wyjechałby na narty w Alpy. Wróciłby uśmiechnięty i wypowiedział wojnę pedofilom, bo trzeba chronić dzieci. Dzieci! O tamtym nie myślmy... W efekcie Ukraina g… by dostała. Polska nie dałaby jej 200 czołgów, krabów ani piorunów. Ale zapowiedziałaby, że da po szczegółowych uzgodnieniach! Oczywiście broń z NATO mogłaby przejechać przez Polskę, ale najpierw trzeba by zmienić procedury, nie na łapu-capu, niepraworządnie. Niemcy i Francja by go chwaliły. A gdy już Ukraina spłynęłaby krwią, zniknęłoby kilka miast wielkości Gdańska, jak Mariupol, a informacje o masowych grobach byłyby zbyt przerażające, on wyjechałby do Brukseli, żeby zostać, dla dobra Polski, wodzem dobroczynnej instytucji. „Mnie tu nigdy nie było. Przypomnę się wam, gdy zapomnicie o koszmarze, za jakieś osiem lat. Pa!”.

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE