UE przestaje być tylko cywilnym projektem, zajmującym się transportem, ekologią, sprawami społecznymi. Europa budzi się ze „strategicznej drzemki” i sama stara się zająć swoim bezpieczeństwem, nie oglądając się ciągle na USA. Już teraz ważnym komponentem europejskiej gospodarki staje się produkcja broni i amunicji. UE najwyraźniej chce też poprawić swoją pozycję w badaniach kosmosu i technologiach kosmicznych. Wydawało się, że komisarzem ds. wojskowych zostanie przedstawiciel Francji, pomysłodawcy tej zmiany z największym przemysłem zbrojeniowym i armią na Starym Kontynencie. A jednak nie. W nowej komisji sporo ważnych tek przypadło przedstawicielom „wschodniej flanki” UE oraz NATO. Np. szefową dyplomacji będzie znienawidzona przez Kreml była premier Estonii Kaja Kallas. Kubilius czy Kallas z pewnością nie będą „paprotkami” w machinie eurobiurokracji. Szkoda tylko, że tak ważne stanowiska nie przypadły Polakom.
Autor jest dziennikarzem TV Biełsat