Problem jednak w tym, że niewiele osób przyznaje się do udzielenia wsparcia finansowego podejrzanemu o gigantyczną korupcję ekspolitykowi. Być może zdając sobie sprawę, że może to być poważne PR-owe obciążenie. Wiadomo, że pieniądze wpłaciło (formalnie udzielając pożyczki rodzinie Nowaka) wielu dawnych partyjnych kolegów PO. Pytanie, czy zrobili to dobrowolnie, czy też istniał w partii nieformalny przymus, aby to zrobić. To zasadnicza kwestia, która ujawniłaby wewnętrzne mechanizmy funkcjonowania kierowanej przez Borysa Budki partii. Potwierdzając (lub nie), że każdy członek Platformy Obywatelskiej, który popadł nawet w najpoważniejsze tarapaty prawne może liczyć na pomoc partii. Ta zasada została okrzyknięta doktryną Neumanna, od nazwiska polityka PO, który przedstawił ją bardzo dobitnie podczas nagranego spotkania ujawnionego przez media.
Kto wpłacał na Nowaka?
Prawie 60 osób miało zrzucić się na opiewającą na milion złotych kaucję dla Sławomira Nowaka, byłego ministra transportu w rządzie PO-PSL. Dzięki temu nie wrócił on do aresztu.