Najgorsze są próby odwracania kota ogonem. Że to wszystko, co się stało, to tak naprawdę wina większości, że co mają robić atakowane mniejszości itp. itd. W magazynie „Kontakt” jeden z ulubionych katolików „Gazety Wyborczej” redaktor Ignacy Dudkiewicz pisze, że przecież w sobotę w Warszawie odbyła się tylko 20-osobowa „msza”, a trudno to porównywać z bitymi i poniżanymi na ulicach przez „katolicką większość” członkami społeczności LGBT. Tak jakoś napisał pan Dudkiewicz, notabene również działacz Klubu Inteligencji Katolickiej. Takie ma obserwacje życia codziennego. A tymczasem życie dopisało do jego tekstu zupełnie inną pointę. Wczoraj rano we Wrocławiu 57-letni mężczyzna podszedł na terenie jednej z parafii do ks. Ireneusza Bakalarczyka i zaatakował go nożem. Kapłan trafił do szpitala. Napastnik do aresztu. To też dowód na terror katolickiej większości?
Krzywe zwierciadło redaktora Dudkiewicza
Po sobotniej paradzie równości, która przeszła ulicami Warszawy, a szczególnie po kolejnym znieważeniu katolików, środowiska lewackie, bo nie tylko LGBT, usiłują bagatelizować problem. Zresztą to jeszcze nie jest najgorsze, to taki moim zdaniem lewicowy sposób okazywania wyrzutów sumienia.