Tymczasem nic z tego. Putin, zamiast się wzmocnić, jeszcze bardziej osłabił swoją pozycję. Zwołał szczyt Rosja–Afryka, na który przybyło małe grono liderów Afryki. Putin i jego ludzie mamili gości opowieściami o tym, że walczą o wyzwolenie Ukrainy i dadzą niewielką ilość darmowego zboża. W odpowiedzi prezydenci Egiptu i RPA zażądali powrotu Rosji do umowy zbożowej. Inni nie byli zainteresowani zbożową jałmużną od Putina. Nawet papież Franciszek stanowczo wezwał Rosję (tym razem wymienił, o jaki kraj chodzi) do powrotu do umowy zbożowej, mówiąc o zniewadze Boga. Arabia Saudyjska zaś zwołuje szczyt pokojowy... bez udziału Rosji. Wygląda więc na to, że Kreml nastawił przeciwko sobie nawet życzliwych bądź neutralnych dotąd partnerów.
Autor jest dziennikarzem TV Biełsat