Wszystko dlatego, że handel obrazami czy rzeźbami to od lat doskonały sposób na wypranie pieniędzy pochodzących z nielegalnych źródeł. W Polsce skala tego problemu jest trudna do oszacowania. W Warszawie działa przynajmniej kilka osób, które trudnią się tym procederem od lat, legalizując w ten sposób pieniądze np. rosyjskich oligarchów czy międzynarodowych handlarzy narkotyków. Problem jest poważny, na co zwróciła uwagę Komisja Europejska. Środki pochodzące z rynku dzieł sztuki były bowiem wykorzystywane także do finansowania terroryzmu.
Koniec artystycznej pralni pieniędzy
Polska wprowadza kolejne zmiany przepisów w zakresie walki z praniem brudnych pieniędzy, dostosowując się do unijnego prawodawstwa. Już niedługo transakcje powyżej 10 tys. euro będą musiały zgłaszać do Generalnego Inspektora Informacji Finansowej galerie dzieł sztuki i domy aukcyjne.