Andrzej Lepper umiał reprezentować rolników, tworzył struktury i był w tym konsekwentny do bólu. Był również skuteczny. Samoobrona nie dość, że dostała się dużą grupą do Sejmu, to jeszcze, będąc w nim, nie zmieniła specjalnie swojego charakteru. Kołodziejczak zaś jedynie gada. Mówił, że stworzy partię. Nie był zdolny do wystawienia list, mimo że gadał o tym 4 lata. Następnie zostawił tych, których miał, i poszedł gadać do Sejmu. Natychmiast przybrał sejmową pozę, na młodego Grzegorza Napieralskiego, i próbuje udawać, że jeszcze cokolwiek znaczy. Jest to tak samo prawdziwe jak słowa o tym, że Magdalena Sroka zrewolucjonizuje polską politykę. Bawi również narracja o tym, że Michał Kołodziejczak stworzy – jako minister rolnictwa – najbardziej profesjonalny resort w historii. Mówimy o człowieku, który poległ przy organizacji partii. Dlatego nie mam wątpliwości, że Kołodziejczak musi odejść. Zostanie zagoniony do kąta, bo jest tylko PR-ową wydmuszką.
Kołodziejczak musi odejść!
Często porównuje się Michała Kołodziejczaka do Andrzeja Leppera. To nietrafne porównanie. Podobnie jak AgroUnia nie jest Samoobroną, tak liderzy tych tworów są różni. Chodzi przede wszystkim o autentyczność.