Pierwszy z panów za rządów PO-PSL był wicepremierem i ministrem finansów. Drugi zaś generalnym inspektorem informacji finansowej oraz wiceministrem finansów nadzorującym służby skarbowe. To właśnie te instytucje, podległe resortowi kierowanemu przez Rostowskiego, a nadzorowane bezpośrednio przez Parafianowicza, w walce z Amber Gold poległy na całej linii. I trzeba wielkiej naiwności, by uwierzyć tu w przypadek. Czy Marcin P. miał wpływ na działania tych zależnych od obu panów służb? Jednak nie to pytanie jest najważniejsze. Być może podczas ich przesłuchań zostanie ujawnionych kilka sekretów, które determinowały w znacznie szerszym zakresie działania obu tych urzędników w Ministerstwie Finansów.
Klucze do Amber Gold
Jacek Rostowski i Andrzej Parafianowicz to dwie osoby, których zeznania mogą bardzo wiele wnieść do prac sejmowej komisji śledczej ds. Amber Gold.