Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Katarzyna Gójska,
23.08.2020 23:56

Jesteśmy strażnikiem wartości wolnego świata

Gdy różnej maści lewactwo chce nam przykleić gębę państwa bezprawia, zrywającego z demokracją, jesteśmy liderem, wokół którego skupia się aktywność prowolnościowa adresowana do białoruskiego społeczeństwa.

W interesie Polski jest ograniczanie strefy wpływów rosyjskich, szczególnie w naszym najbliższym sąsiedztwie. Zatem tężenie świadomości wolnościowej na Białorusi jest dla nas korzystne. Wiara części naszej dyplomacji – mam nadzieję, iż jest już przeszłością – że Łukaszenka może się odciąć od Kremla i być gwarantem niepodległości swojego państwa, mogła śmieszyć i przerażać jednocześnie. Człowiek otoczony ludźmi sowieckimi, uzależniający się w kluczowych sprawach od Wschodu, może co najwyżej sprawiać pozory wybijania się na niezależność, ale od ludzi doświadczonych możemy wymagać odporności na tego rodzaju dezinformacje. Niestety, z nią bywało w ostatnich latach różnie.

Dziś postawa władz RP wobec protestów społecznych – wbrew opiniom różniej maści ekspertów czy byłych dyplomatów, którzy w ostatnich dniach zachowywali się niemal jak terenowe biura propagandy kancelarii prezydenta Białorusi – obejmujących ogromną część terytorium naszego wschodniego sąsiada, jest prawidłowa. Polska jest i powinna być strażnikiem wartości, na których opiera się wolny świat. To ważny sygnał i dla Białorusinów, i dla całego naszego regionu, i – szerzej – Europy. I bardzo dobrze, że on jasno płynie z Warszawy. Tym bardziej iż jest to dla nas ze wszech miar opłacalne. Nie tylko ze względów strategicznych wskazanych na początku, lecz także wizerunkowych. Gdy różnej maści lewactwo chce nam przykleić gębę państwa bezprawia, zrywającego z demokracją, jesteśmy liderem, wokół którego skupia się aktywność prowolnościowa adresowana do białoruskiego społeczeństwa. Nakreślony zatem przez rząd plan dla walczących o demokrację naszych wschodnich sąsiadów jest ze wszech miar godny pochwały. 

Warto jednak przy tej okazji rozprawić się z opiniami, które w ostatnim czasie były bezkrytycznie wypowiadane w mediach przede wszystkim przez część polityków Konfederacji.

Nie są one nowe, ale suflowanie ich dziś opinii publicznej jest szczególnie perfidną manipulacją. Chodzi o twierdzenie, iż Polakom na Białorusi pod rządami Łukaszenki żyje się świetnie, a reżim w Mińsku gwarantuje im więcej praw niż choćby demokratyczny rząd w Wilnie. Prawda jest tymczasem taka, że nasi rodacy na Białorusi są od lat prześladowani. Związek Polaków na Białorusi jest organizacją nielegalną, nielegalna jest polska prasa, odebrane zostały Domy Polskie wraz z polskimi szkołami – a przecież wszystkie te placówki zostały sfinansowane z budżetu RP. Władze w Mińsku represjonują polskich działaczy i systematycznie – od lat – ograniczają dostęp polskich dzieci do polskich szkół. Zatem chwalenie Łukaszenki za swobodę działania Polaków na Białorusi jest albo efektem kompromitującego braku wiedzy, albo nie mniej kompromitującego krycia reżimu z Mińska, lecz za każdym razem jest to wyraz pogardy wobec naszych rodaków, którzy muszą na co dzień płacić wysoką cenę za kultywowanie polskiej tożsamości.

 

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane