Z tego kilka (1 proc.) dotyczyło dodatkowej pracy w… ochronie. Zgody na chałturę prywatnego ochroniarza nie miał Wojciech B., ps. Biszkopt, który chronił po godzinach Pierre’a Dadaka, francuskiego handlarza bronią. Mimo to sprawa rozeszła się po kościach, a sam funkcjonariusz po likwidacji BOR – już w nowej formacji: Służbie Ochrony Państwa – nadal chroni najważniejszych polskich urzędników. Ostatnio Zbigniewa Ziobrę, ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego, czyli jednego z kluczowych członków rządu. Jak to możliwe? No właśnie, nie wiadomo.
Jak dorabiali w BOR
W dawnym Biurze Ochrony Rządu dorabianie przez funkcjonariuszy do pensji było na porządku dziennym. W latach 2010–2017 kolejni szefowie Biura (głównie ci za rządów koalicji PO-PSL – gen. Marian Janicki, gen. Krzysztof Klimek) wydali 308 zgód na dodatkowe zatrudnienie funkcjonariuszy.