Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Konrad Wysocki
21.11.2023 10:00

Ilu dowodów jeszcze trzeba?

Eksperci z Uniwersytetu Yale wyliczyli niedawno, że co najmniej 2,4 tys. dzieci z Ukrainy zostało wywiezionych na Białoruś i poddanych indoktrynacji. Uważam jednak, że prawdziwa liczba jest znacznie większa. Już w czerwcu na ponad 2 tys. przypadków zwracał uwagę Paweł Łatuszka, wicepremier w białoruskim opozycyjnym Gabinecie Przejściowym.

Latem przekazał Międzynarodowemu Trybunałowi Karnemu (MTK) w Hadze dowody przeciwko reżimowi Łukaszenki potwierdzające ten haniebny proceder. W listopadzie dostarczył kolejne, bo bezprawne deportacje trwają nadal. Porywanie i wywózka ukraińskich dzieci wyczerpują znamiona zbrodni przeciwko ludzkości. Jak na razie nazwisko dyktatora z Mińska nie pojawiło się jednak na międzynarodowym liście gończym obok jego pryncypała, Putina. Zamiast zleceniodawcy pod lupę wzięto wykonawcę. Nie zrobił tego MTK, lecz władze Ukrainy, które wpisały na listę sanacyjną Alaksieja Tałaja. Białoruski paraolimpijczyk i aktywista stoi na czele „fundacji” działającej „na pomoc Donbasowi”. Charakteryzuje się ona właśnie porywaniem i wywózką ukraińskich dzieci, które trafiają do „sanatoriów”, jak reżim określa ośrodki, gdzie poddaje się je indoktrynacji na ruską modłę.
 

 

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane