Latem przekazał Międzynarodowemu Trybunałowi Karnemu (MTK) w Hadze dowody przeciwko reżimowi Łukaszenki potwierdzające ten haniebny proceder. W listopadzie dostarczył kolejne, bo bezprawne deportacje trwają nadal. Porywanie i wywózka ukraińskich dzieci wyczerpują znamiona zbrodni przeciwko ludzkości. Jak na razie nazwisko dyktatora z Mińska nie pojawiło się jednak na międzynarodowym liście gończym obok jego pryncypała, Putina. Zamiast zleceniodawcy pod lupę wzięto wykonawcę. Nie zrobił tego MTK, lecz władze Ukrainy, które wpisały na listę sanacyjną Alaksieja Tałaja. Białoruski paraolimpijczyk i aktywista stoi na czele „fundacji” działającej „na pomoc Donbasowi”. Charakteryzuje się ona właśnie porywaniem i wywózką ukraińskich dzieci, które trafiają do „sanatoriów”, jak reżim określa ośrodki, gdzie poddaje się je indoktrynacji na ruską modłę.