Ksiądz Jerzy – „z ludu wzięty i dla ludu ustanowiony” – był faktycznym kapłanem ludzi pracy, robotników i robotnic. Nie tylko ich nauczał, ale i współuczestniczył w ich codzienności. Jego wizja ładu społeczno-gospodarczego, opartych na katolickiej nauce społecznej praw oraz obowiązków pracowników i pracodawców nijak miała się do tego, co zrobiono w najgorszych latach transformacji, gdy zwykły człowiek był niczym – a wszystkim: potężne zyski szybko krystalizującej się staro-nowej elity. Ksiądz Popiełuszko był znakiem sprzeciwu w czasach PRL i najpewniej byłby potężnym znakiem sprzeciwu w początkach przemian. Dziś łatwo być antyklerykałem, na jednym oddechu wymieniać realne i urojone słabości duchowieństwa. Także dlatego trzeba pamiętać o ks. Jerzym – zabrali nam go przecież specjaliści od rozbudzania antyklerykalnych nastrojów.