Podnosi się larum, że nie wszyscy uczniowie znaleźli miejsca w szkole w pierwszym etapie rekrutacji i nie każdemu udało się dostać do renomowanego liceum. Kiedyś mi również nie udało się dostać do wymarzonej szkoły, zresztą podobnych przypadków było więcej. I nikt szat nie rozdzierał. Dziś rekrutacyjne trudności, które musiały się pojawić z racji dwóch roczników, wykorzystuje się do deprecjonowania reformy edukacji, choć MEN zapowiada, że miejsc w szkołach wystarczy dla wszystkich. Doniesienia o rekrutacji do liceów, reakcje na naklejki „GP” o ideologii LGBT i nowy film Patryka Vegi pokazują, że im bliżej wyborów, tym medialne histerie znajdują coraz podatniejszy grunt.
Histerie jak grzyby po deszczu
Mnożą się medialne histerie. Kolejną – po wykreowanych po śmierci Pawła Adamowicza i filmie braci Sekielskich – jest ta związana z rekrutacją do szkół średnich.