Oczywiście w działaniach, które Bodnar firmował, sporo było hipokryzji – areszty byłych urzędniczek Ministerstwa Sprawiedliwości czy księdza Michała Olszewskiego przeczyły temu, co sam głosił jako rzecznik praw obywatelskich. Postawa Adama Bodnara sprawia jednak, że jego zwolennicy nie czują niesmaku, a Niemcy mogą dawać nagrody. Premier Donald Tusk chciał wszak na stanowisko ministra sprawiedliwości kogoś twardszego. Od hipokryzji uciekł więc w bezwstyd. Waldemar Żurek pewnie nie dostanie nagrody w Hambach.
Nawet najzagorzalszy zwolennik rządu w głębi duszy wie, co minister robi, i z trudem zamyka oczy – gdy stanowisko traci sędzia Dariusz Łubowski, od ustaw ważniejsze jest rozporządzenie, od śledztwa w sprawie Polnordu odsuwani są kolejni prokuratorzy, a dziennikarz, który opisał w najdrobniejszych szczegółach aferę, trafia za kratki.