Jednocześnie trzeba zaznaczyć, że inna część gruzińskich księży przeciwko temu zaprotestowała. Gdy sprawa stała się głośna, pewna mieszkanka Tbilisi, znana z różnych „akcji bezpośrednich”, zamazała Stalina czarną farbą. Co ją za to spotkało? Hejt w internecie ze strony trolli i botów, a pod jej dom przyszli zwolennicy wspomnianej partii, domagając się jej ukarania w imię „wartości” i „zwykłych ludzi”. Komunikat wydała ambasada RP w Tbilisi, zamieściła zdjęcie ikony ze Stalinem i przypomniała o jego zbrodniach dokonanych na Polakach.
O tym, że rosyjska Cerkiew jest skorumpowana ideologicznie i zupełnie dosłownie, to wiadomo. Jednak cierpią na to również inne Cerkwie, które w jakikolwiek sposób powiązane są z Moskwą. Nawet gruzińska, choć przecież Gruzja tyle wycierpiała od Moskwy.