Sam nie ukrywał, że dla niego idealna epoka to XIX w., gdy dzięki „równowadze sił” w Europie zapanował, jego zdaniem, długotrwały pokój. Idealizował tamten okres na tyle, że wielu czytelników jego książek w to uwierzyło. Nie była to prawda – wszak wybuchły wojny, np. krymska, i konflikty bałkańskie, nie mówiąc o ciągłym wrzeniu.
Paradoks Kissingera wskazuje dobitnie, za co dostał w 1973 r. Pokojową Nagrodę Nobla – za negocjacje pokojowe w sprawie Wietnamu i wycofanie amerykańskich wojsk. Kissinger był słuchany i nagradzany na wyrost. Pod koniec życia próbował aplikować swoje „realistyczne” rady do Rosji i Ukrainy. Najpierw sprzeciwiał się pomocy Ukrainie w imię „równowagi sił”, potem proponował oddanie Rosji ziem za pokój – wówczas Kreml kontrolowałby większe obszary Ukrainy, niż ma to miejsce teraz.
Jeszcze przed śmiercią Kissinger nawoływał do tego, by Ukraina stała się członkiem NATO, ale bez okupowanych terytoriów. Warto o tym pamiętać.
Autor jest dziennikarzem TV Biełsat