Na rządzonej dziś z ramienia Moskwy Białorusi nie ogłoszono stanu wojennego. Ale noc jest jeszcze ciemniejsza niż w latach 80. w Polsce. Reżim Alaksandra Łukaszenki dla zdławienia wolnościowych i narodowych aspiracji Białorusinów wprowadził totalitaryzm przypominający ten stalinowski. Opozycja jest masowo dławiona w więzieniach i łagrach w strasznych warunkach, karani są także członkowie rodzin represjonowanych, w tym dzieci. Bestialskie tortury noszą charakter systemowy. Dzięki nowym technologiom inwigilacja jest totalna. Wyjechały setki tysięcy Białorusinów. Izolacja Białorusi Łukaszenki jest większa niż PRL Jaruzelskiego. Nie ma żadnych zachodnich korespondentów ani mediów drugiego obiegu. I inaczej jak w przypadku Jana Pawła II i polskich dysydentów obecny papież nie spotyka się z białoruskimi opozycjonistami, którzy zdołali zbiec za granicę.
Autor jest dziennikarzem TV Biełsat