Jednak minął ponad rok od rozpoczęcia pełnowymiarowej rosyjskiej inwazji na Ukrainę i sami Węgrzy najwyraźniej zaczynają dostrzegać, gdzie po tym roku na arenie międzynarodowej jest Polska, a gdzie Węgry, jakie wskaźniki gospodarcze ma Polska, a jakie Węgry. Portal G7.hu opublikował tekst historyka i polonisty Miklosa Mitrovitsa, który stanowczo podkreślił, że to „polska Ostpolitik” zwyciężyła. Gorzko zauważa, że obecne władze w Budapeszcie błyskawicznie roztrwoniły kapitał przyjaźni Polski wobec Węgier. Roztrwoniły kapitał przyjaźni zarówno polskich polityków, jak i społeczeństwa. Wskazuje, że Węgry nawet nie wstawiły się za represjonowanym przez reżim Łukaszenki Andrzejem Poczobutem, natomiast wstawiły się za patriarchą Putina Cyrylem, broniąc go przed sankcjami. To dobrze, że takie teksty ukazują się na Węgrzech. Może jeszcze nie wszystko stracone.
Autor jest dziennikarzem TV Biełsat