Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Krzysztof  Wołodźko
03.01.2023 08:41

Gdzie płoną samochody, a gdzie nie

W sylwestra w Paryżu tradycyjnie nie obyło się bez płonących w hurtowych ilościach samochodów. Niespokojnie było też w Berlinie. To nie przeszkadza liberalnym dziennikarzom nieustannie stawiać nam za wzór Niemcy i Francję. Najwyraźniej nie wiedzą, jakimi są szczęściarzami, skoro ich największy problem na przełomie roku to utyskiwanie na „Sylwestra marzeń” TVP.

To empiryczny fakt – Polska dzięki swojej polityce migracyjnej jest znacznie bezpieczniejszym krajem niż „wiodące demokracje” naszego kontynentu. I to nie dlatego, że nie ma u nas migrantów zarobkowych i wojennych uchodźców. Dlaczego zatem w Polsce nie powtarzają się sceny z Paryża czy Berlina? Kluczem jest połączenie dwóch kwestii: brak gettoizacji i brak nadopiekuńczości państwa. Tej ostatniej nie należy mylić z rzetelną polityką wsparcia, która przecież w Polsce jest też udziałem ukraińskich rodzin. Na Zachodzie jednak nadopiekuńczość wobec imigrantów jedynie wzmocniła gettoizację – nie stworzyła przez dekady mechanizmów asymilacyjnych, ale przygotowała cieplarniane warunki dla trzymania imigrantów w niszy swoistej podklasy „proli”. Strach pomyśleć, że i w tej sprawie zachodnie elity są dla naszych liberałów wzorcem do naśladowania.

 

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE