Połączył też w swojej doktrynie kwestię aktu wyborczego z przebiegiem spraw sądowych. Otóż zbliżanie się wyborów wpływa na przebieg procesów polityków opozycji następująco: „Przez rok nie zrobią, k..., nic. Będą prowadzić sprawy – i ch...”. Wychodząc z założeń doktryny Neumanna, telewizja TVN, której współtwórca miał niegdyś ocieplać wizerunek ZOMO, postanowiła zachęcić sąd, by zastosował zomowskie metody i bez wyroku, w trybie zabezpieczenia, zakazał mediom Strefy Wolnego Słowa używać słów, iż „TVN kłamie”. Jednym słowem na rok, przypadkiem akurat na rok kampanii wyborczej „wyp…ł w kosmos” krytykę tej stacji. W tym samym czasie inny sąd miałby „wyp…ć w kosmos” film „Nasz człowiek w Warszawie” o tym, jak Tusk kochał Putina. Nie będzie filmu i ch…! W tej kwestii wolne sądy okażą się szybkie, a w nagrodę TVN ociepli znowu wizerunek ZOMO, znaczy się, tfu, sądów, co na jedno wychodzi.