Jego zwycięstwo zagwarantowałoby ekipie Bońka ciągłość władzy w piłkarskiej centrali, a co za tym idzie – zachowanie wpływów i kontroli nad związkowym budżetem. Aby tak się stało, Koźmiński musi pokonać Cezarego Kuleszę, prominentnego prezesa Jagiellonii Białystok. To może być bardzo trudne. Kulesza zebrał miażdżące poparcie wśród związkowych działaczy. Notowania Koźmińskiego ciągnie w dół także postawa reprezentacji na Euro. Zespół pod trenerskim okiem Paula Sousy, którego wymyślił Boniek, a Koźmiński zaakceptował, wyglądał na boisku jak zlepek przypadkowych piłkarzy bez żadnego pomysłu na grę. Tego wybaczyć się nie da.