Obaj zajmowali się najważniejszą częścią polityki energetycznej Polski – dywersyfikacją źródeł. Jeden gazoportem, drugi gazociągiem Baltic Pipe z Norwegii oraz poufnymi planami polskiego rządu dotyczącymi prób zablokowania Nord Streamu 2. Inne podobieństwo jest takie, że obaj szukali kontaktu i znajomości z jak największą liczbą polskich polityków i dziennikarzy. Z tym że Sz. brylował na salonach politycznych, biznesowych i medialnych,
a W. podobno był bardzo aktywny w serwisach społecznościowych. Z komunikatów ABW wynika, że sprawa jest niebezpieczna dla interesów Polski, a śledztwo może być rozwojowe. Ciekawe, czy i ilu jeszcze takich harcowników działa w Polsce.