Chodzi też o to, że nie ma czego na takiej paradzie pokazać, skoro prawie cały sprzęt zaangażowany jest na Ukrainie, z czego większość została już zniszczona albo zdobyta przez Ukraińców. Nie ma też za bardzo komu maszerować, skoro prawie wszyscy żołnierze są na Ukrainie, z czego co najmniej 200 tys. albo zginęło, albo zostało rannych. Ponadto jak tu świętować zwycięstwo po tylu klęskach w ostatnim roku. Wreszcie, co tu niby świętować? Zwycięstwo nad nazizmem? Dziś Rosja przejęła pałeczkę nazizmu po III Rzeszy. Za czasów Borysa Jelcyna 9 maja był w Rosji dość godnym świętem noszącym charakter swego rodzaju zaduszek, pamięci o milionach poległych. Dopiero Putin zrobił z niego ideologiczne i militarystyczne wydarzenie. Jak się okazało, było to przygotowanie do kolejnych agresji. Ciekawe, czy i co będzie świętować Rosja za rok.
Autor jest dziennikarzem TV Biełsat