To, że Polska obejmie przewodnictwo OBWE – pierwszy raz po 20 latach – to niewątpliwie jego osobisty sukces. Nie był zwierzęciem medialnym, nie pchał się na afisz, o swoich i polskiej dyplomacji sukcesach może mówił za mało. Mam do niego osobisty stosunek, bo gdy byłem ministrem ds. europejskich, przewodniczącym Komitetu Integracji Europejskiej, ściągnąłem go z MSZ na stanowisko dyrektora departamentu. Na rządowy pokład zaprosiłem wtedy też m.in. młodego wrocławianina Mateusza Morawieckiego (został wicedyrektorem Departamentu Negocjacji Akcesyjnych) oraz śp. Aleksandra Szczygłę, który przyszedł z NIK. Dziękując ministrowi Czaputowiczowi, deklaruję wsparcie dla nowego szefa MSZ prof. Zbigniewa Raua. Do jego sztambucha wpisuję najważniejsze zadania: 1) aktywna polityka wschodnia RP; 2) współpraca regionalna; 3) utrzymanie specjalnych relacji z USA; 4) twarda walka o polskie interesy w UE; 5) w większym stopniu wykorzystanie dyplomacji do promocji polskiego eksportu i inwestycji.