Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Marcin  Herman
15.05.2023 08:00

Droga od Sarajewa do Bachmutu

Pod Bachmutem zginął z rąk rosyjskich kolejny dziennikarz. To pracownik francuskiej AFP Arman Soldin. Francuska specjalna prokuratura antyterrorystyczna wszczęła śledztwo w sprawie popełnienia zbrodni wojennej, gdyż są poszlaki wskazujące, że mógł zostać zabity celowo.

Jego życiorys jest bardzo wymowny, wiele mówiący o naszych czasach. Urodził się w Sarajewie w 1991 r., a więc niemalże w przededniu wojny na Bałkanach. Mając rok, został ewakuowany z ostrzeliwanego przez Serbów Sarajewa do Francji. Gdy dorósł, zajął się dziennikarstwem. Pracował dla AFP i Canal Plus. Gdy wybuchła pełnowymiarowa wojna na Ukrainie, od razu porzucił bezpieczną i przyjemną pracę w Europie Zachodniej (m.in. relacjonował mecze piłkarskie) i wyruszył na Ukrainę. Robił materiały wideo na wielu gorących odcinkach frontu. Coś go gnało, by nagłaśniać dramat i walkę Ukrainy. Może właśnie pochodzenie? Sarajewo było jednym z symboli ostatniej wojny w Europie w XX w. Wydawało się, że po jej zakończeniu nie będzie już wojen w Europie. Niestety, za sprawą Rosji i ślepoty Zachodu wybuchła jeszcze gorsza. Jej symbolem jest dziś Bachmut. Ilu jeszcze młodych wartościowych ludzi musi zginąć, by ta spirala zła została przerwana?

Autor jest dziennikarzem TV Biełsat

 

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE