Środowisko Brauna sugeruje, że sprawa trwa tak długo, bo dowody są… słabe. Tymczasem z informacji, do których dotarł portal Niezależna.pl, wyłania się zupełnie inny obraz. Mamy w sądzie wszystkie przejawy wydłużania procesu w nieskończoność znane z procesów komunistycznych zbrodniarzy, polityków PO czy biznesowych aferzystów w III RP. Wystarczy powiedzieć, że w drugiej połowie 2025 r. nie odbyła się ani jedna rozprawa. Wcześniej sprawa była w zawieszeniu z powodu choroby sędziego, a po wielu miesiącach nowy sędzia zaczął prowadzić ją od początku.
Tymczasem Piskorski po trzech latach aresztu wyszedł na wolność i na swoim kanale przeprowadził na bezczelnego wywiady z Marią Zacharową, rzeczniczką Kremla grożącą Polsce zagładą atomową, Aleksandrem Duginem, wrogiem niepodległości Polski, i ambasadorem Rosji w Polsce. Czy nie jest tak, że dowody są bardzo mocne, ale „doktryna Neumanna” rozszerzona jest w sądach także na sympatyków Moskwy?